Sojanez, który nigdy nie zgęstniał i został sosem „prawie beszamelowym”

No cóż, eksperymenty to mają do siebie, że czasem nie wychodzą.  To znaczy nie wychodzą tak, jakbyśmy chcieli. Wychodzą za to inaczej – po swojemu. I tak było z moim sojanezem 🙂 Pierwotnie zrobiłam go z mleka sojowego i oleju lnianego. Kiedy okazało się, że nie zgęstniał postanowiłam dodać do niego białej fasoli. Niestety, mimo zapalczywego miksowania blenderem, nadaj jak na majonezowe standardy był zbyt rzadki. Postanowił zostać sosem i jako takiego go zaakceptowałam i spożytkowałam 🙂

Oto składniki, których użyłam:

1 szkl. domowego mleka sojowego

1 szkl. oleju lnianego

1 Łyżka musztardy sarepskiej

1 ząbek czosnku

1 Łyżka octu ryżowego

1 puszka fasoli białej

sól, pieprz

1. Miksujemy mleko sojowe ok. 5 min razem z czosnkiem, octem, musztardą solą i pieprzem. Po tym czasie, ciągle miksując, dodawałam powoli oleju lnianego.

2. Fasolę blenderujemy na gładką masę, po czym dodajemy do niej powstały wcześniej „soso – majonez”

Sos stał u mnie w lodówce prawie tydzień i nic się z nim nie działo 🙂

 

Niestety nie zrobiłam mu zdjęcia, a puste okienko na blogu nie wygląda za ciekawie, zamieszczam więc oto te pasy 😛

 

contento_zarah_paski.jpg

Reklamy

One response to “Sojanez, który nigdy nie zgęstniał i został sosem „prawie beszamelowym”

  1. Pingback: Zapiekanka warzywna z sosem prawie beszamelowym – z cyklu: “co tam w lodówce” ;) bez jaj, mąki i mleka | eGroszek·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s